Czy stosowanie ziół jest bezpieczne? O tym, jak korzystać z darów natury z głową 0
Czy stosowanie ziół jest bezpieczne? O tym, jak korzystać z darów natury z głową

Ziołolecznictwo od wieków towarzyszy człowiekowi jako naturalna metoda wspierania zdrowia. Zioła często postrzegane są jako „łagodne”, co więcej – powszechnie uważa się, że nie powodują skutków ubocznych. Nie daj się jednak zwieść! W rzeczywistości bowiem istnieje szereg roślin zawierających silnie działające substancje biologicznie czynne. Jednak to tylko jeden z powodów, dla których stosowanie ziołowych terapii wymaga wiedzy, rozwagi i odpowiedzialnego podejścia. Sprawdź jak mądrze korzystać z fitoterapii.

Prawidłowa diagnoza – fundament skutecznej terapii

Podstawowym błędem w fitoterapii jest brak dokładnej znajomości problemu zdrowotnego konkretnej osoby. Objawy, które pacjent opisuje, mogą mieć bowiem bardzo różne przyczyny, a ich samodzielna interpretacja bywa myląca. Dopiero rzetelny wywiad oraz odpowiednio dobrana diagnostyka pozwalają określić, z jakim schorzeniem faktycznie mamy do czynienia.

Dobieranie ziół wyłącznie „pod objaw”, bez zrozumienia źródła problemu, często kończy się brakiem efektów, a czasem wręcz pogorszeniem stanu zdrowia. Równie ważne jest więc zrozumienie mechanizmu powstawania i przebiegu choroby. Bez tego nasze działania mogą ograniczyć się jedynie do tłumienia objawów, nie niwelując przyczyny problemu.

Dla przykładu:

  1. Ból brzucha, który na pierwszy rzut oka wygląda na efekt zaburzonej perystaltyki jelit, może skłonić do zastosowania mięty pieprzowej – zioła znanego z działania rozkurczowego. Jeśli jednak towarzyszy temu refluks żołądkowo-przełykowy (czasem przebiegający niemal bezobjawowo), mięta może nasilić dolegliwości. Rozluźnia bowiem dolny zwieracz przełyku i jednocześnie zwiększa wydzielanie kwasu solnego w żołądku.
  2. Podobnie jest z uczuciem pełności po posiłku. Może ono sugerować niestrawność i skłaniać do sięgnięcia po zioła pobudzające wydzielanie soków trawiennych. Jeśli jednak w żołądku występuje stan zapalny, nadżerki lub zmiany wrzodowe, takie postępowanie może znacząco pogorszyć stan pacjenta.
  3. W przypadku zaburzeń mikrobiomu jelitowego, takich jak dysbioza, SIBO czy IMO, skupienie się wyłącznie na ziołach zdolnych do „zabicia”drobnoustrojów również rzadko przynosi trwałe efekty. Co więcej, substancje drażniące – na przykład olejki eteryczne – mogą dodatkowo podrażniać błonę śluzową przewodu pokarmowego. Długofalowa poprawa jest możliwa dopiero wtedy, gdy zadbamy o odbudowę prawidłowego, naturalnego środowiska jelit.
  4. Objawy niestrawności mogą także sugerować niedobór produkcji i wydzielania żółci. Jednak w tym przypadku konieczne jest sprawdzenie, czy w pęcherzyku żółciowym nie ma złogów lub kamieni oraz czy drogi żółciowe są drożne. Zastosowanie ziół żółciotwórczych i żółciopędnych w razie owych problemów może bowiem prowadzić do poważnych powikłań.
  5. Podobna ostrożność dotyczy ziół przeczyszczających. Nie powinny być one stosowane przy zaparciach bez wcześniejszego wykluczenia takich schorzeń, jak zwężenia jelit, wgłobienia czy choroby nowotworowe.

Bez właściwej diagnozy nawet powszechnie uznawane za „bezpieczne” zioła mogą nie tylko nie przynieść oczekiwanych korzyści, ale realnie zaszkodzić. Dlatego ziołolecznictwem powinna zajmować się osoba, która nie tylko może się poszczycić znajomością surowców zielarskich i ich działania, lecz także ma solidną wiedzę z zakresu anatomii, fizjologii i patofizjologii człowieka.

Znajomość działania ziół

Każda roślina lecznicza to prawdziwa skarbnica różnych związków chemicznych, które mogą wpływać na nasz organizm na wiele sposobów. Czasami udaje się wskazać jeden, kluczowy składnik odpowiedzialny za główne działanie rośliny. Nie oznacza to jednak, że pozostałe substancje są bez znaczenia. Wręcz przeciwnie – często pełnią rolę wspierającą, uzupełniającą, a bywa też, że łagodzą działanie tej najsilniejszej substancji.

Dobrze widać to w badaniach nad pojedynczymi, wyizolowanymi związkami. Zdarza się, że bez „towarzystwa” innych składników skuteczność pojedynczych, izolowanych związków spada. Zdarza się też odwrotnie – efekt jest mocniejszy, ale pojawia się więcej działań niepożądanych. Natura rzadko działa jednowymiarowo.

W książkach o fitoterapii przy każdej roślinie znajdziemy zwykle całą listę jej właściwości – tak zwany profil działania. Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie te właściwości są równie silne. Zazwyczaj jedno lub kilka działań wybija się na pierwszy plan.

Mimo tej różnorodności składników i kierunków działania, w praktyce możemy wyodrębnić to, co w danej roślinie najważniejsze, i na tej podstawie przypisać ją do konkretnych wskazań leczniczych. Przykładowo: większość roślin zawiera substancje przeciwzapalne, ale jeśli potrzebujemy wyraźnego działania w tym kierunku, sięgamy raczej po wiązówkę, wierzbę czy kadzidłowiec. Wiele ziół wspiera wątrobę, jednak prawdziwymi „specjalistami” są ostropest, mniszek czy kocanka. Rumianek może delikatnie uspokoić, ale gdy zależy nam na mocniejszym efekcie, wybierzemy kozłek, chmiel albo lawendę.

W literaturze naukowej często przytaczane są badania nad działaniem ziół, prowadzone na komórkach (in vitro) lub na zwierzętach. To cenne źródło wiedzy, ale warto zachować ostrożność – takie wyniki zwykle nie mogą być bezpośrednio przełożone na działanie u człowieka.

Odpowiednie przygotowanie i dawkowanie ziół

Aby skorzystać z właściwości prozdrowotnych ziół, trzeba wiedzieć dwie podstawowe rzeczy:

  • która część rośliny jest lecznicza,
  • w jaki sposób wydobyć z niej aktywne składniki.

Bez tej wiedzy nawet najlepsze zioło może okazać się zupełnie nieskuteczne.

Dobrym przykładem jest ostropest plamisty. Jego najważniejszą substancją czynną jest sylimaryna. Znajduje się ona w skorupce nasion, a nie w ich wnętrzu. Środek nasienia to głównie część odżywcza – zawiera białko, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E. Dodatkowo sylimaryna nie rozpuszcza się w wodzie.

Efekt? Wiele osób pije „herbatkę” z ostropestu, która w praktyce nie ma większego znaczenia terapeutycznego. Inni jedzą zmielone, ale oczyszczone ze skorupki, a czasem nawet odtłuszczone nasiona – co sprowadza się właściwie do spożywania samego białka. Aby skorzystać z właściwości leczniczych ostropestu, należy spożywać zmielone nasiona razem ze skorupką albo sięgnąć po gotowe, standaryzowane ekstrakty sylimaryny – w płynie, kapsułkach czy tabletkach.

W tym miejscu naturalnie pojawia się temat dawki. Zjedzenie zmielonych nasion ostropestu dostarcza jedynie niewielkiej ilości sylimaryny, dlatego takie stosowanie działa raczej profilaktycznie – jako codzienne wsparcie wątroby. Jeśli jednak mamy do czynienia z realnym problemem zdrowotnym, na przykład podwyższonymi próbami wątrobowymi, konieczne są znacznie wyższe dawki, oparte na wynikach dobrze przeprowadzonych badań klinicznych i możliwe do osiągnięcia tylko przy użyciu ekstraktów.

Odpowiednie dawkowanie ma ogromne znaczenie także w przypadku innych surowców zielarskich. Przykładowo: kwasy porostowe, obecne w poroście islandzkim, w małych dawkach zmniejszają wydzielanie soku żołądkowego. Dzięki temu surowiec ten może działać osłaniająco przy nadkwaśności i chorobie wrzodowej. Jednak w większych dawkach te same kwasy stają się substancjami gorzkimi, które pobudzają wydzielanie śliny i kwasu solnego w żołądku.

Równie istotny jest sposób podania zioła. Nasiona śluzowe, takie jak babka jajowata czy babka płesznik, muszą być przyjmowane z dużą ilością płynów. Dopiero wtedy pęcznieją, zwiększają objętość mas kałowych, pobudzają odruch defekacji i łagodzą zaparcia. Podane „na sucho” mogą zadziałać odwrotnie – zwiększyć lepkość treści jelitowej i nasilić zaparcia.

Na koniec warto podkreślić, że dawkowanie preparatów ziołowych powinno być zawsze dopasowane do konkretnej osoby, z uwzględnieniem takich czynników, jak:

  • wiek i masa ciała,
  • ogólny stan zdrowia,
  • forma preparatu (napar, nalewka, ekstrakt, kapsułki).

Ziołolecznictwo to nie tylko wybór rośliny, ale także wiedza o jej właściwym zastosowaniu.

Czas trwania kuracji

Rozpoczynając terapię z wykorzystaniem surowców ziołowych, warto mieć jasny plan i wiedzieć, jaki efekt chcemy osiągnąć. Zioła nie są czymś, co stosuje się bez końca „na wszelki wypadek”. Ich działanie powinno być zauważalne, a obserwacja efektów kuracji musi pozwolić ocenić, czy została ona dobrana właściwie.

Wiele ziół nie nadaje się również do długotrwałego, ciągłego stosowania. Przykładem są zioła o działaniu przeczyszczającym – używane zbyt długo mogą zaburzać naturalne mechanizmy regulacyjne organizmu i prowadzić do uzależnienia jelit od bodźca z zewnątrz.

Ziołolecznictwo nie powinno też zastępować innych działań prowadzących do poprawy zdrowia. Zamiast sięgać stale po zioła wspomagające trawienie, lepiej przyjrzeć się diecie i wprowadzić realne zmiany w sposobie odżywiania. Zioła takie jak CEMMUNIX Herbal będą wspaniałym wsparciem, ale nie powinny maskować problemów wynikających ze stylu życia.

Podobnie jest w przypadku obniżonego nastroju czy napięcia związanego z przewlekłym stresem. Odpowiednio dobrane zioła, takie jak HARMONIX, mogą pomóc wyciszyć emocje i złagodzić objawy, jednak trwała poprawa wymaga równoległej pracy nad emocjami, codziennymi nawykami i stylem życia – czasem także przy wsparciu specjalisty.

Zioła działają najlepiej wtedy, gdy są elementem przemyślanej, całościowej strategii dbania o zdrowie, a nie jedynym narzędziem, po które sięgamy w razie awarii systemu.

Przeciwwskazania i skutki uboczne ziół

Nie każde zioło jest odpowiednie dla każdego. Istnieją liczne przeciwwskazania do stosowania fitoterapii, szczególnie u:

  • kobiet w ciąży i karmiących, dzieci – wiele ziół nie ma badań bezpieczeństwa na tej grupie pacjentów,
  • osób z chorobami przewlekłymi – np. żeń-szeń może podnosić ciśnienie krwi, a mięta może pogorszyć refluks,
  • osób z alergiami – często spotykane są alergie na zioła z rodziny astrowatych (np. rumianek, nagietek, krwawnik) lub selerowatych (koper, anyż).

Przy terapii ziołowej mogą też pojawić się działania niepożądane, np. dziurawiec może wywołać nadwrażliwość na promieniowanie UV (fototoksyczność), a kozłek lekarski w większych dawkach może osłabiać koncentrację, o czym należy pamiętać, gdy prowadzimy auto. Skrzyp polny stosowany długotrwale może prowadzić do niedoboru witaminy B1. Warto wspomnieć także, że ignorowanie skutków ubocznych terapii ziołowej i nazywanie ich np. etapem „oczyszczania organizmu” jest dużym błędem. Taką terapię należy przerwać lub skorygować dawkowanie (o ile jest to możliwe).

Interakcje surowców zielarskich z lekami

Jednym z najczęściej pomijanych aspektów bezpieczeństwa są interakcje ziół z lekami syntetycznymi. Niektóre rośliny mogą:

  • osłabiać lub nasilać działanie leków – np. zioła garbnikowe lub śluzowe mogą hamować wchłanianie leków z przewodu pokarmowego, a zioła moczopędne, np. nawłoć, skrócić ich czas działania, zwiększając wydalanie nerkowe;
  • zmieniać metabolizm leków – np. dziurawiec, przyspieszając metabolizm wątrobowy, może osłabiać działanie leków antykoncepcyjnych, przeciwdepresyjnych i przeciwzakrzepowych, a owoc grejpfruta może osłabić metabolizm leków, zwiększając ich stężenie we krwi i potęgując ich działanie;
  • zwiększać ryzyko działań niepożądanych – stosowanie wyciągów z kasztanowca o działaniu rozrzedzającym krew wraz z lekami przeciwzakrzepowymi może doprowadzić do skumulowania się tych działań i wywołać krwotok.

Dlatego osoby przyjmujące leki na stałe powinny zawsze poinformować lekarza lub farmaceutę o stosowanych ziołach.

Podsumowanie

Zioła są potężnym narzędziem terapeutycznym, ale wymagają świadomego i odpowiedzialnego stosowania. Przykłady konkretnych roślin leczniczych pokazują, że bezpieczeństwo w ziołolecznictwie zależy od prawidłowej diagnozy, znajomości działania, dawkowania, czasu kuracji oraz uwzględnienia przeciwwskazań i interakcji. Fitoterapia może skutecznie wspierać zdrowie, pod warunkiem że korzystamy z niej z wiedzą i rozwagą.

Komentarze do wpisu (0)

Kategorie
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium