Kiedy myślimy o bakteriach żyjących w naszym organizmie, najczęściej przychodzą nam na myśl jelita. Tymczasem bogaty świat drobnoustrojów „mieszka” również w jamie ustnej. Upodobały sobie one powierzchnię zębów, język, dziąsła i ślinę, a ich obecność jest czymś zupełnie naturalnym. Co więcej, mikroorganizmy z jamy ustnej mogą trafiać do przewodu pokarmowego, a stan zębów i dziąseł ma znaczenie nie tylko dla naszego uśmiechu. Co na ten temat wiemy z badań naukowych?
Mikrobiota to nie tylko jelita. Jakie znaczenie mają drobnoustroje żyjące w jamie ustnej?
Mikrobiota to ogół mikroorganizmów zamieszkujących określone środowisko naszego organizmu. Obejmuje między innymi bakterie, grzyby, archeony i wirusy. Mówiąc o wpływie drobnoustrojów na ludzkie zdrowie, najczęściej skupiamy się na mikrobiomie jelitowym. Warto jednak pamiętać, że ważną rolę odgrywają również mikroorganizmy zasiedlające inne części naszego ciała, w tym jamę ustną.
Jakie drobnoustroje zamieszkują jamę ustną
Jama ustna nie jest jedynie miejscem, przez które przechodzi pokarm. W toku badań naukowych w jamie ustnej znaleziono ponad 700 gatunków bakterii oraz ponad 100 rodzajów grzybów (głównie z rodzaju Candida i Malassezia). Występują tam także inne, słabiej poznane mikroorganizmy, m.in. archeony, ameby i wiciowce.
W jamie ustnej bytują również wirusy, z których wiele to tzw. bakteriofagi, czyli wirusy atakujące bakterie. Mogą wpływać na to, które bakterie przetrwają i będą się namnażać, a tym samym współkształtować skład mikrobiomu jamy ustnej. Choć ich rola nie została jeszcze w pełni poznana, nowsze badania sugerują, że mogą mieć większe znaczenie dla równowagi tego środowiska, niż wcześniej sądzono.
Warto także wiedzieć, że mikrobiota jamy ustnej nie jest jednolita. Inne warunki panują na powierzchni języka, inne na zębach, a jeszcze inne w przestrzeniach międzyzębowych czy pod linią dziąseł. Dlatego znaczenie ma nie tylko to, jakie bakterie występują w jamie ustnej, lecz także to, gdzie i w jakich proporcjach się znajdują.
Jak drobnoustroje w jamie ustnej oddziałują na siebie
Bakterie w jamie ustnej nie żyją w odizolowaniu od innych mikroorganizmów. Wszystkie drobnoustroje mogą tu wzajemnie na siebie wpływać. Na przykład istnieją takie bakterie, które ułatwiają innym drobnoustrojom unikanie komórek odpornościowych organizmu. Zdarza się również, że różne mikroorganizmy żyją w symbiozie - jedne wykorzystują produkty przemiany materii innych i odwrotnie. Taka kooperacja ułatwia im rozwój. Przykładem jest współpraca niektórych bakterii z drożdżakiem Candida albicans. Wspólnie na zębach mogą tworzyć biofilm – bardziej trwałą warstwę drobnoustrojów, która sprzyja rozwojowi próchnicy. Pokazuje to, że na zdrowie jamy ustnej wpływa nie tylko obecność poszczególnych drobnoustrojów, ale również sposób, w jaki na siebie oddziałują.
Jak mikrobiom jamy ustnej wpływa na organizm
Mikrobiom jamy ustnej to złożony ekosystem, w którym drobnoustroje tworzą społeczności, wpływają na lokalne środowisko i pozostają w kontakcie z układem odpornościowym. To właśnie interakcja z układem immunologicznym może mieć znaczenie dla zdrowia nie tylko jamy ustnej, ale także całego organizmu.
Wiele z tych drobnoustrojów stanowi naturalny element środowiska jamy ustnej i uczestniczy w utrzymywaniu jego równowagi. Problem pojawia się wtedy, gdy warunki środowiskowe zmieniają się tak, że pewne drobnoustroje zaczynają dominować. W badaniach zaobserwowano np. większą liczebność niektórych archeonów w jamie ustnej osób palących i ludzi z otyłością. Może to wskazywać, że styl życia i stan zdrowia wpływają na skład mikrobiomu jamy ustnej, choć znaczenie tych zależności wymaga dalszych badań.
Co łączy jamę ustną z jelitami?
Każdego dnia człowiek połyka około 1,5 litra śliny wraz z milionami drobnoustrojów żyjących w jamie ustnej.
Dotychczas naukowcy zakładali, że ponad 99% mikrobów ginie, wędrując przez przewód pokarmowy. Napotykają bowiem po drodze kwaśne środowisko żołądka, a następnie wypełnione przeciwbakteryjną żółcią środowisko jelita cienkiego – to bariera dla bakterii żyjących w jamie ustnej na ich ewentualnej drodze do jelit. Nowsze badania pokazują, że przeżywalność mikroorganizmów może być jednak większa.
Bariera żołądkowo-jelitowa może stać się niewydolna z wielu przyczyn, np. błędów dietetycznych, niestrawności czy różnych schorzeń organizmu. Zmiany w tej barierze mogą powodować również niektóre leki (np. inhibitory pompy protonowej). Konsekwencją tych zaburzeń może być nadmierny wzrost mikroorganizmów jamy ustnej w jelitach.
Naukowcy się zastanawiają, czy ten wzrost może się przyczyniać do chorób, takich jak rak jelita grubego, reumatoidalne zapalenie stawów i choroby zapalne jelit. Jednak niewielkie stężenie drobnoustrojów identycznych z tymi w jamie ustnej stwierdzono także w kale osób zdrowych. Badacze nie są pewni, czy pokonały one bariery w przewodzie pokarmowym, czy naturalnie bytują w jelitach od początku naszego życia. Dodatkowo samo wykrycie danej bakterii nie dowodzi, że wywołała ona chorobę.
Jednak wiemy już, że jama ustna i jelita nie są odizolowanymi ekosystemami, a ich wzajemne powiązania są bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać.
Jak objawia się dysbioza w jamie ustnej?
Zdrowe dziąsła powinny być różowe, nie powinny krwawić podczas szczotkowania ani sprawiać bólu. Krwawienie, obrzęk czy zaczerwienienie mogą być objawami zapalenia dziąseł. Nieleczony problem może u części osób prowadzić do zapalenia przyzębia, w którym dochodzi do stopniowego uszkadzania tkanek podtrzymujących zęby.
Próchnica
Próchnica się rozwija, gdy się zmienia równowaga mikroorganizmów żyjących w płytce nazębnej. Szczególne znaczenie mają drobnoustroje, które wytwarzają kwasy i potrafią przetrwać w kwaśnym środowisku. Kwasy te stopniowo osłabiają szkliwo, prowadząc do powstawania ubytków.
Przez wiele lat za głównego sprawcę próchnicy uznawano bakterię Streptococcus mutans. Oprócz produkowania kwasów potrafi ona wytwarzać substancje ułatwiające innym drobnoustrojom tworzenie trwałej warstwy na zębach. Dziś wiemy jednak, że nie działa w pojedynkę. W rozwoju próchnicy mogą uczestniczyć także inne bakterie oraz grzyby, np. Candida albicans.
Naukowcy badają również, które mikroorganizmy mogą sprzyjać zdrowiu zębów. To kierunek, który w przyszłości może pomóc opracować nowe metody profilaktyki.
Choroby dziąseł i przyzębia
Choroby dziąseł i przyzębia rozwijają się, gdy zostaje zaburzona równowaga między drobnoustrojami żyjącymi w płytce nazębnej a reakcją obronną organizmu. Układ odpornościowy nieustannie bowiem kontroluje mikroorganizmy obecne w płytce i może zareagować stanem zapalnym.
Na początku pojawia się zwykle zapalenie dziąseł, które objawia się m.in. zaczerwienieniem, obrzękiem i krwawieniem podczas szczotkowania. Na tym etapie zmiany mogą być odwracalne. Jeśli jednak stan zapalny utrzymuje się i rozwija, może dojść do zapalenia przyzębia, czyli uszkodzenia tkanek podtrzymujących zęby, w tym stopniowej utraty kości. Powstałe w ten sposób uszkodzenia nie są w pełni odwracalne.
Dlaczego stan dziąseł ma znaczenie dla całego organizmu?
Mikrobiom jamy ustnej może mieć znaczenie nie tylko dla zdrowia zębów i dziąseł, ale również dla funkcjonowania innych narządów.
Badania wykazują związki między chorobami przyzębia i nieprawidłowym składem mikrobiomu jamy ustnej a różnymi schorzeniami. Nie wszystkie te zależności oznaczają jednak, że drobnoustroje jamy ustnej bezpośrednio wywołują daną chorobę. Czasami mogą być jednym z czynników podnoszących ryzyko zachorowania, a czasami ich obecność odzwierciedla zmiany zachodzące już w organizmie.
Czy stan zapalny dziąseł może wpływać na serce i naczynia krwionośne?
Zapalenie przyzębia to przewlekła choroba zapalna, której skutkiem może być stopniowe uszkodzenie tkanek otaczających zęby. W jaki sposób taki stan może wiązać się ze zdrowiem układu krążenia? Naukowcy rozważają przede wszystkim dwa możliwe mechanizmy:
- Przedostawanie się bakterii i ich produktów do krwiobiegu – zapalenie przyzębia uszkadza barierę ochronną tkanek dziąseł, dlatego drobnoustroje mogą okresowo przenikać do krwi. Może do tego dochodzić nie tylko podczas zabiegów stomatologicznych, ale również w trakcie codziennych czynności, takich jak szczotkowanie zębów czy żucie pokarmów. W badaniach wykrywano DNA bakterii związanych z chorobami przyzębia, a także niektóre żywe bakterie, w blaszkach miażdżycowych. Pojawia się więc pytanie, czy drobnoustroje te lub wytwarzane przez nie substancje mogą wpływać na ściany naczyń krwionośnych i rozwój miażdżycy.
- Przewlekły stan zapalny, który nie musi ograniczać się wyłącznie do jamy ustnej – w organizmie osób z zapaleniem przyzębia w niektórych badaniach obserwowano zmiany w stężeniu substancji związanych z zapaleniem i krzepnięciem krwi, takich jak białko C-reaktywne (CRP) czy fibrynogen. Wykazywano również zmiany w gospodarce lipidowej oraz zwiększoną produkcję reaktywnych form tlenu – cząsteczek, które w nadmiarze mogą uszkadzać komórki i nasilać stan zapalny.
Badania prowadzone na dużych grupach ludzi wskazują, że osoby z zapaleniem przyzębia częściej chorują na chorobę wieńcową, a także mogą być bardziej narażone na udar mózgu i inne problemy sercowo-naczyniowe. Częściej obserwowano u nich również niektóre wczesne nieprawidłowości w funkcjonowaniu naczyń krwionośnych. Nie oznacza to jednak, że mamy pewność, iż zapalenie przyzębia samo w sobie wywołuje te choroby, zwłaszcza jeśli u danej osoby występują jednocześnie inne czynniki ryzyka, takie jak palenie tytoniu, cukrzyca czy otyłość.
Leczenie zapalenia przyzębia może zmniejszać ogólnoustrojowy stan zapalny i poprawiać niektóre wskaźniki zdrowia naczyń. Nadal nie wiadomo jednak, czy przekłada się to na mniejszą liczbę zawałów i udarów. Dlatego warto dbać o zdrowie dziąseł, pamiętając jednocześnie o pozostałych, dobrze udokumentowanych metodach profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych.
Związek między zapaleniem przyzębia a cukrzycą
Gdy poziom glukozy we krwi przez dłuższy czas jest zbyt wysoki, organizm może silniej reagować stanem zapalnym, a komórki odpornościowe nie zawsze działają prawidłowo. W takich warunkach tkanki przyzębia mogą być bardziej podatne na uszkodzenia, a zapalenie może przebiegać z większym nasileniem. Dlatego osoby ze źle kontrolowaną cukrzycą są bardziej narażone na rozwój i cięższy przebieg zapalenia przyzębia. Ryzyko jest mniejsze, gdy cukrzyca jest dobrze kontrolowana.
Z drugiej strony zapalenie przyzębia nie ogranicza się wyłącznie do jamy ustnej. Przewlekły stan zapalny może wpływać na cały organizm, a substancje związane z zapaleniem mogą utrudniać prawidłowe działanie insuliny. W rezultacie kontrolowanie poziomu glukozy we krwi może stać się trudniejsze.
Badania wskazują również, że osoby z ciężkim zapaleniem przyzębia częściej mają podwyższony poziom hemoglobiny glikowanej (HbA1c), która pokazuje, jak kształtował się poziom glukozy w ciągu ostatnich 2–3 miesięcy. Obserwuje się u nich także większe ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2.
Badacze zauważyli również, że po skutecznym leczeniu zapalenia przyzębia u osób z cukrzycą typu 2 obserwowano obniżenie poziomu HbA1c średnio o około 0,3–0,5 punktu procentowego po 3–4 miesiącach. W niektórych badaniach efekty były jeszcze lepsze.
Wyniki tych badań nie oznaczają oczywiście, że zapalenie przyzębia samo wywołuje cukrzycę ani że leczenie dziąseł zastępuje leczenie cukrzycy. Pokazują jednak, że dbanie o zdrowie jamy ustnej może być ważnym uzupełnieniem opieki nad osobą z zaburzeniami gospodarki cukrowej.
Związek mikrobiomu jamy ustnej z chorobami dróg oddechowych
Stan zdrowia jamy ustnej może mieć znaczenie również dla układu oddechowego. Jednym z możliwych mechanizmów jest przedostawanie się drobnoustrojów z jamy ustnej do dolnych dróg oddechowych wraz z wdychanym powietrzem oraz niewielkimi ilościami śliny. Zwykle organizm skutecznie sobie z tym radzi, jednak u osób starszych, osłabionych lub mających trudności z połykaniem może to zwiększać ryzyko infekcji, w tym zapalenia płuc. Znaczenie może mieć również przewlekły stan zapalny, towarzyszący chorobom przyzębia, ponieważ potencjalnie wpływa on na reakcje odpornościowe w całym organizmie.
Co mówią badania o związku zapalenia przyzębia z chorobami układu oddechowego?
- POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc) – osoby z zapaleniem przyzębia częściej chorują na POChP. Metaanaliza kilku badań wykazała, że ryzyko występowania tej choroby u owych osób jest wyższe o około 33%. Obserwowano również gorsze wyniki pomiarów czynności płuc u osób z zapaleniem przyzębia, a niewielkie badania sugerują, że odpowiednio wdrożone leczenie jamy ustnej może poprawiać czynność płuc i ograniczać zaostrzenia.
- Obturacyjny bezdech senny – w większości analizowanych badań osoby z zapaleniem przyzębia częściej miały również bezdech senny. Metaanaliza wykazała około 65-procentowe wyższe ryzyko współwystępowania obu schorzeń. Niektóre badania wskazują na związek między zapaleniem przyzębia a nasileniem bezdechu, ale nie wiadomo, czy istnieje zależność przyczynowa. Nie ma jednak dowodów, że leczenie przyzębia zmniejsza nasilenie bezdechu sennego.
- Pozaszpitalne zapalenie płuc – ograniczone dane wskazują, że umiarkowane i ciężkie zapalenie przyzębia może wiązać się z większym ryzykiem zapalenia płuc. W jednym z badań u osób starszych zaobserwowano również związek między zaawansowanymi zmianami w obrębie przyzębia a większym ryzykiem zgonu z powodu zapalenia płuc. Są to jednak wyniki pojedynczych badań, więc nie można uznać tej zależności za ostatecznie potwierdzoną.
Mimo że wyniki badań mają swoje ograniczenia i nie możemy uzyskać 100-procentowej pewności, to dbanie o higienę jamy ustnej wydaje się ważne u osób narażonych na infekcje dróg oddechowych.
Co wiadomo o związkach złego stanu jamy ustnej z innymi schorzeniami
Zdrowie jamy ustnej i skład jej mikrobiomu może mieć także znaczenie w innych chorobach ogólnych. W badaniach naukowych sprawdzano związek ze schorzeniami, takimi jak:
- Rak jelita grubego – szczególne zainteresowanie naukowców budzi bakteria Fusobacterium nucleatum. Wykrywa się ją w części guzów jelita grubego, a badania wskazują, że może oddziaływać na komórki nowotworowe i odpowiedź odpornościową. Jej rola w rozwoju i progresji nowotworu jest intensywnie badana, ale samo wykrycie bakterii nie dowodzi, że to ona spowodowała raka.
- Nieswoiste choroby zapalne jelit, takie jak choroba Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego – u pacjentów obserwuje się zmiany mikrobiomu jamy ustnej i jelit. Badania sugerują, że niektóre bakterie jamy ustnej mogą nasilać zapalenie jelit, ale część dowodów pochodzi z badań na zwierzętach. Zależność może działać w obie strony – choroba jelit może również wpływać na zdrowie jamy ustnej.
- Reumatoidalne zapalenie stawów – badacze analizują, czy niektóre bakterie przyzębia mogą zmieniać białka organizmu w sposób sprzyjający nieprawidłowej reakcji odpornościowej. Jest to jeden z proponowanych mechanizmów rozwoju choroby, szczególnie u osób predysponowanych, ale związek przyczynowy nie został ostatecznie potwierdzony.
- Otyłość i niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby – obserwuje się związki między tymi schorzeniami a stanem przyzębia lub składem mikrobiomu. Nie wiadomo jednak, w jakim stopniu wynikają one z bezpośredniego wpływu mikroorganizmów, a w jakim ze współistnienia kilku czynników, takich jak dieta, zaburzenia metaboliczne i przewlekły stan zapalny.
- Ciąża – badania na zwierzętach sugerują, że zakażenie niektórymi bakteriami przyzębia może wiązać się z niekorzystnym wpływem na przebieg ciąży. Znaczenie tych mechanizmów u ludzi wymaga dalszych badań.
Wiele z tych zależności jest nadal przedmiotem zainteresowań naukowców. Wyniki badań na zwierzętach pomagają zrozumieć możliwe mechanizmy działania mikroorganizmów w naszej populacji, ale nie zawsze można je bezpośrednio przełożyć na ludzi. Nie ma też wystarczających dowodów, by uznać, że leczenie schorzeń przyzębia zapobiega wszystkim wymienionym chorobom. Jednak dbanie o zęby i dziąsła zdecydowanie nam nie zaszkodzi, a może przynieść korzyści.
Co zaburza środowisko jamy ustnej?
Na mikrobiotę jamy ustnej wpływa wiele czynników. Część z nich możemy kontrolować na co dzień.
Ślina a zdrowie jamy ustnej
Ślina pełni ważną rolę nie tylko w trawieniu, ale również w utrzymaniu zdrowia jamy ustnej i równowagi jej mikrobiomu. Wypłukuje resztki pokarmu i część drobnoustrojów z przestrzeni międzyzębowych, a dzięki obecności wodorowęglanów pomaga neutralizować kwasy wytwarzane przez bakterie, chroniąc zęby przed demineralizacją i próchnicą. Zawiera również białka, przeciwciała i inne substancje, które mogą hamować rozwój niektórych drobnoustrojów lub utrudniać im przyleganie do powierzchni jamy ustnej. Jednocześnie dostarcza składników odżywczych pożytecznym mikroorganizmom, pomagając utrzymać różnorodność i równowagę całej społeczności. Dlatego zarówno zmniejszone wydzielanie śliny, jak i zmiany jej składu mogą sprzyjać zaburzeniom mikrobiomu oraz zwiększać ryzyko próchnicy i chorób dziąseł.
Wpływ cukrów na zdrowie jamy ustnej
Dieta ma znaczenie przede wszystkim ze względu na obecność w niej nadmiaru cukrów. Chodzi szczególnie o tzw. cukry wolne (free sugars), czyli cukry dodawane do żywności przez producenta, kucharza lub konsumenta, a także cukry naturalnie obecne w miodzie, syropach, sokach owocowych i sokach zagęszczonych. Cukry naturalnie występujące w całych owocach i warzywach nie są zaliczane do cukrów wolnych, nie mają potwierdzonego związku z próchnicą.
Częstotliwość spożywania cukrów ma znaczenie dla zdrowia zębów, ponieważ za każdym razem, gdy bakterie płytki nazębnej wykorzystują cukry, wytwarzają kwasy obniżające pH w jamie ustnej. Sprzyja to utracie minerałów ze szkliwa. Ślina stopniowo neutralizuje kwasy i umożliwia remineralizację zębów. Jednak częste podjadanie słodkich produktów lub popijanie słodzonych napojów sprawia, że zęby wielokrotnie narażone są na działanie kwasów i mają mniej czasu na regenerację. Dlatego warto ograniczać nie tylko łączną ilość cukrów, lecz także okazje do ich spożywania, na przykład jeść słodkie produkty podczas głównych posiłków zamiast podjadać je przez cały dzień.
Skrobia przetworzona, obecna np. w niektórych chrupkach, krakersach, płatkach śniadaniowych czy drobnych wypiekach, może być łatwiej dostępna dla enzymów trawiennych, a część tego typu produktów przywiera do zębów i długo pozostaje w jamie ustnej. Dlatego również może przyczyniać się do rozwoju próchnicy. Nie wszystkie produkty skrobiowe są jednakowo próchnicotwórcze – spokojnie możemy jeść skrobię znajdującą się np. w całych ziarnach zbóż, nasionach roślin strączkowych czy warzywach.
Palenie tytoniu a zdrowie jamy ustnej
Palenie tytoniu zwiększa ryzyko chorób przyzębia i może pogarszać gojenie tkanek. Warto również wiedzieć, że u palaczy objawy zapalenia dziąseł, takie jak krwawienie, mogą być mniej widoczne, co nie oznacza, że tkanki są zdrowsze.
Problemy z nawilżeniem jamy ustnej związane z przyjmowaniem leków
Leki, które przyjmujemy z powodu przewlekłych schorzeń, również mogą wpływać na stan jamy ustnej. Niektóre zmniejszają wydzielanie śliny, powodując suchość i zwiększając ryzyko problemów stomatologicznych. Jeśli taki objaw pojawił się po rozpoczęciu leczenia, warto omówić go z lekarzem lub farmaceutą. Nie należy samodzielnie odstawiać przepisanych leków.
Zaniedbania w higienie jamy ustnej
Codzienna higiena pomaga kontrolować płytkę nazębną, czyli warstwę drobnoustrojów gromadzącą się na zębach. Jeśli płytka nie jest regularnie usuwana, może sprzyjać rozwojowi zapalenia dziąseł. Z czasem może również ulegać mineralizacji, tworząc kamień nazębny, którego nie da się skutecznie usunąć zwykłą szczoteczką.
Jak dbać o równowagę mikrobioty?
Podstawą dbania o zdrowie jamy ustnej pozostają proste działania, czyli systematyczna i prawidłowa higiena jamy ustnej w warunkach domowych, regularne usuwanie kamienia nazębnego w gabinecie stomatologicznym oraz eliminowanie czynników ryzyka (takich jak palenie tytoniu czy nieprawidłowa dieta).
Zęby powinniśmy myć co najmniej dwa razy dziennie, używając szczoteczki na tyle miękkiej, żeby nie uszkodzić dziąseł, ani nie ścierać tkanek zęba. Polecane jest także używanie szczoteczek międzyzębowych lub nici dentystycznej. Uzupełnieniem higieny jamy ustnej może być stosowanie po oczyszczeniu zębów płynów do płukania ust.
Warto również zwracać uwagę na utrzymującą się suchość w ustach, krwawienie dziąseł i nieprzyjemny zapach z ust. Objawy te mogą mieć różne przyczyny, dlatego powinno się je skonsultować z lekarzem.
Czy warto stosować probiotyki do jamy ustnej?
Probiotyki zawierające określone szczepy bakterii są badane jako możliwe uzupełnienie leczenia niektórych chorób przyzębia. Część badań wskazuje na potencjalne korzyści, jednak wyniki nie są jednakowe dla wszystkich preparatów i pacjentów.
Postulowane mechanizmy działania probiotyków w jamie ustnej:
- Konkurencja dla drobnoustrojów chorobotwórczych – probiotyki mogą ograniczać rozwój niekorzystnych mikroorganizmów i niwelować warunki sprzyjające dysbiozie.
- Modulowanie odpowiedzi immunologicznej – korzystne szczepy bakterii mogą wpływać na reakcje układu odpornościowego i zmniejszać nadmierny stan zapalny, niszczący tkanki przyzębia.
- Wytwarzanie substancji hamujących bakterie – niektóre szczepy mogą produkować m.in. nadtlenek wodoru, który ogranicza wzrost wybranych drobnoustrojów.
- Wpływ na tworzenie płytki nazębnej – probiotyki mogą utrudniać powstawanie osadu i zmieniać warunki sprzyjające rozwojowi bakterii.
Szerszy przegląd badań dotyczących probiotyków w stomatologii wskazuje na możliwe korzyści, ale podkreśla duże zróżnicowanie stosowanych szczepów, dawek i sposobów podawania. Dlatego obecnie nie można wskazać jednego probiotyku, który niezawodnie poprawiałby wszystkie aspekty zdrowia jamy ustnej. W Polsce możemy znaleźć produkty z takimi szczepami, jak:
- Limosilactobacillus reuteri (dawniej Lactobacillus reuteri) – polecany jako wspomaganie kontroli zapalenia dziąseł i przyzębia.
- Streptococcus salivarius K12 (BLIS K12) – wskazaniem jest nieprzyjemny zapach z ust, dysbioza mikroflory jamy ustnej i gardła.
- Streptococcus salivarius M18 (BLIS M18) – proponowany w celu ograniczenia tworzenia się płytki nazębnej, wspierania zdrowia dziąseł i jako potencjalna profilaktyka próchnicy.
Możemy spróbować stosować preparaty z tymi szczepami, ale nie ma gwarancji, że odczujemy korzyść. Najważniejsze jest to, że probiotyki nie zastępują szczotkowania zębów, czyszczenia przestrzeni międzyzębowych ani profesjonalnego leczenia chorób przyzębia.
Podsumowanie
Mikrobiota jamy ustnej jest ważnym elementem naszego ekosystemu mikrobiologicznego. Drobnoustroje mogą przemieszczać się z jamy ustnej do jelit, a naukowcy badają, kiedy zjawisko to ma znaczenie dla zdrowia. W praktyce najwięcej możemy zyskać, dbając o podstawy, czyli o prawidłową higienę, zdrowie dziąseł, odpowiednią dietę i regularne kontrole stomatologiczne. Zamiast próbować wyeliminować wszystkie bakterie, warto tworzyć warunki sprzyjające zdrowiu jamy ustnej. To korzyść, którą możemy osiągnąć już dziś, niezależnie od tego, jakich kolejnych odkryć naukowcy dokonają w badaniach nad mikrobiomem.